Jakie imiona nadać swoim postaciom?

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

Wybór imienia dla głównego bohatera, jak również dla pozostałych osób pojawiających się w waszej opowieści, z pozoru wydaje się łatwy. Warto jednak poświęcić więcej uwagi temu procesowi i wybrać przemyślane imię. Z kilku powodów.

Od razu zastrzegę, że nie zamierzam rozważać tutaj wpływu twórczości J. R.R. Tolkiena czy Roberta E. Howarda na kolejnych pisarzy fantasy, którzy zaczęli wymyślać podobnie brzmiące imiona. Chodzi mi bowiem o bardziej generalne uwagi, które – mam nadzieję – pozwolą wam uniknąć niespodzianek czy wręcz przykrości w przyszłości.

Czytaj dalej

Ranking książek Johna Grishama

Lubię powieści Johna Grishama. Większość z nich to ciekawe, dobrze napisane historie, z wyrazistymi bohaterami i umiejętnie poprowadzoną akcją. Jeśli interesuje was ten autor thrillerów prawniczych i w pierwszej kolejności chcecie przeczytać najlepsze powieści Grishama, zapraszam do zapoznania się z moim rankingiem jego twórczości.

John Grisham spełnił swoje marzenie – pracował jako prawnik, jednak chciał zostać pisarzem. Gdy postanowił napisać „Czas zabijania” zaczął codziennie wstawać o piątej rano, by móc jeszcze przed wyjściem do biura popracować nad swoją debiutancką powieścią. I tak przez trzy lata.

Potem maszynopis odrzuciło 28 wydawców. Aż w końcu niewielkie wydawnictwo zaryzykowało i „Czas zabijania” ukazał się w pięciotysięcznym nakładzie. To było w 1989 roku. Od tego czasu ten jeden z najlepszych autorów thrillerów prawniczych sprzedał ponad 250 milionów egzemplarzy swoich książek na całym świecie.

Czytaj dalej

Sposób na regularne pisanie

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

Mam wrażenie, że najtrudniejsze w tworzeniu powieści jest zmobilizowanie się do regularnego pisania i dokończenia rozpoczętej historii. Oto jeden ze sposobów, jak tego dokonać.

Należy wyznaczyć sobie dzienny limit słów. Wiem, że to łatwo powiedzieć, a trudniej zrealizować, ale uważam, że to dobra metoda, by opowieść stopniowo posuwała się naprzód. Wiem również, że wielu pisarzy z powodzeniem ją stosuje.

Dla przykładu Terry Pratchett w pewnym momencie ustalił sobie limit na 400 słów. Jack London pisał minimum 1000 słów dziennie. Z kolei Stephen King wyznał, że pisze 2000 słów dziennie.

Czytaj dalej

Na dobrą historię zawsze jest zapotrzebowanie

„Jeśli masz moc, masz styl, masz ucho, masz coś do powiedzenia, to zapraszam natychmiast – drzwi do nas otwarte” – mówi Paweł Szwed, redaktor naczelny wydawnictwa Wielka Litera, podczas rozmowy z  Damianem Piwowarczykiem z Gazeta.pl.

Wspominam o wywiadzie, gdyż Paweł Szwed podaje w nim zaskakującą dla mnie informację: do Wielkiej Litery przychodzi po kilkanaście tekstów tygodniowo, jednak redakcja zdecydowała się spośród nich wydać zaledwie jedną książkę, chociaż wydawnictwo istnieje od jesieni 2011 roku i ma na swoim koncie już ponad 50 tytułów (beletrystyki oraz literatury faktu – polskiej i zagranicznej)!

Czytaj dalej

Najpierw wakacyjna szkoła pisania, potem konkurs literacki

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

„Wysokie Obcasy” postanowiły podczas letnich miesięcy przeprowadzić na swoich łamach literacki kurs, by nauczyć czytelników, jak pisać o swoim życiu. Redakcja zachęca, aby zdobytą wiedzę od razu wykorzystać w praktyce – pisząc tekst na konkurs.

Co sobotę „wykłada” inny pisarz. Pierwszą lekcję przeprowadził Janusz Rudnicki, autor książek „Męka kartoflana”, „Chodźcie, idziemy”, „Śmierć czeskiego psa” czy „Trzy razy tak!”. Kolejną – Sylwia Chutnik, potem ma być m.in. Tomasz Piątek i Mariusz Szczygieł.

Artykuły, mające być z założenia poradami, są krótkie i niestety mało konkretne, jak na razie. Bardziej króluje w nich forma, niż treść, a powinno być przecież odwrotnie.

Czytaj dalej