„Jestem pisarzem” – powód do dumy

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

Wyobraźcie sobie taką sytuację: trwa przyjęcie, stoicie wśród grona nowych osób, miło rozmawiacie, aż w końcu ktoś rzuca pytanie, kto czym się zajmuje. Padają odpowiedzi: „jestem prawnikiem”, „pracuję w banku”, „projektuje gry komputerowe”, „tworzę strony internetowe”, „prowadzę własną firmę reklamową”. Przychodzi wasza kolej i… chcielibyście powiedzieć „jestem powieściopisarzem”?

Obszernej odpowiedzi na to pytanie udziela Agnieszka Wolny-Hamkało, urodzona w 1979 roku poetka i publicystka, na łamach „Wysokich Obcasów” (nr 15/2013), mówiąc w ten sposób:

Czytaj dalej

Jak w osiem minut wzruszyć widza

Dobry film – bez różnicy fabularny czy animowany, pełnometrażowy bądź krótkometrażowy – jest w stanie silnie oddziaływać na widza. Może go zaskoczyć, przestraszyć, rozśmieszyć lub wzruszyć. Jeśli chodzi o to ostatnie, „Odlot” jest tego doskonałym przykładem.

Nie będę streszczał fabuły „Odlotu” stworzonego przez Pixara (oryginalny tytuł „Up”) – zainteresowanych odsyłam np. do Wikipedii, gdzie znajduje się szczegółowy opis. Warto jednak powiedzieć, że film z 2009 roku, który wyreżyserowali Pete Docter i Bob Peterson, otrzymał ponad 50 nagród i wyróżnień, w tym dwa Oscary za „Najlepszy pełnometrażowy film animowany” i „Najlepsza muzyka filmowa”. Był także nominowany w kategorii „Najlepszy oryginalny scenariusz”, jednak statuetkę zgarnął film „The Hurt Locker. W pułapce wojny”.

Choć cały film jest świetny i warty obejrzenia, najlepsze sceny pojawiają się już na samym początku, które pokazują wspólne życie głównego bohatera Carla i jego ukochanej Ellie.

Czytaj dalej

Dobra opowieść: „Ulica marzycieli” – Robert McLiam Wilson

Bardzo lubię powieści Roberta McLiama Wilsona i od lat polecam je każdemu, kto pyta mnie, co warto przeczytać albo co kupić komuś na prezent :)

Przeczytałem wszystkiego książki Wilsona, czyli „Zaułek łgarza”, „Autopsję” oraz „Ulicę marzycieli”. Zamierzam w przyszłości bardziej szczegółowo przedstawić także pozostałe dwie, gdyż są to historie warte omówienia, a co więcej – przeczytania, do czego już teraz zachęcam!

Czemu jednak piszę o jego ostatniej książce, wydanej po raz pierwszy w 1996 roku? Bo jest najlepsza. Robert McLiam Wilson rewelacyjnie opisał pokolenie irlandzkich trzydziestolatków, którzy dorastali wśród zamachów bombowych oraz bójek ulicznych.

Czytaj dalej

„Muszę brać pod uwagę gust nie tylko swój, ale i tysięcy czytelników”

Poprosiłem Piotra Kucharskiego, redaktora kreatywnego z wydawnictwa Uroboros odpowiedzialnego za fantastykę, by opowiedział o selekcji książek, o tym, w jaki sposób można zaprezentować wydawnictwu swoją książkę, jak szuka polskich autorów i co dla niego znaczy dobra opowieść.

Pretekstem do wywiadu była niedawna informacja, że Grupa Wydawnicza Foksal ogłosiła powstanie nowego wydawnictwa o nazwie Uroboros, które będzie miało w swojej ofercie „niesztampowe powieści fantastyczne dla odbiorców w różnym wieku, w różnych odmianach fantastyki, autorstwa pisarzy polskich i zagranicznych”.

Na początku nowe wydawnictwo wydało pięć tytułów otwierających nowe cykle: „Tancerze burzy”, tom I cyklu Wojna lotosowa, autorstwa Jay Kristoff ; „Król Kruków”, tom 1, autorstwa Maggie Stiefvater ; „Szklany tron” autorstwa Sarah Maas ; „Wilki Lokiego”, I tom cyklu Kroniki Blackwell, autorstwa K.L. Armstrong & M.A. Marr oraz „Bogowie i wojownicy”, tom I, autorstwa Michelle Paver.

Czytaj dalej

Przemówienie weselne, czyli dobra opowieść o nowożeńcach

Copyright (c) 123RF Stock Photos

Kreatywny rzemieślnik słowa może wykorzystać swoje umiejętności na wiele sposobów. Oto jeden z nich.

Ślub i wesele – nawet jeśli jesteśmy tylko gośćmi – to ważne wydarzenie, do którego często wracamy pamięcią. Tak samo jest z przemową weselną – jeśli została dobrze skonstruowana i wygłoszona państwo młodzi będą ją miło wspominać nawet po wielu latach.

Pamiętam, jak było na moim weselu. Świadek wygłosił wzruszające przemówienie z zabawną puentą, która zawierała w sobie anegdotkę celnie pokazującą, jak wyglądał mój związek i jak bardzo kocham swoją żonę. Do dziś jestem wdzięczny za tę opowieść. Była świetna.

Piszę o tym, gdyż niedawno zostałem poproszony o napisanie właśnie takiej przemowy. Nie jest to dla mnie pierwszy raz, więc się zgodziłem. Uznałem bowiem, że przecież nie każdy ma umiejętności, pomysł czy po prostu czas i ochotę, by napisać ciekawe przemówienie weselne.

Czytaj dalej