Książka dla młodzieży wygrywa z powieścią erotyczną

Opublikowano 9 lutego 2015 w: Polecane książki | 4 komentarze

„Gwiazd naszych wina” Johna Greena kontra „Pięćdziesiąt twarzy Greya” E.L. James. Bardzo się cieszę, że opowieść o nastolatkach została Bestsellerem Empiku 2014, czyli była najlepiej sprzedającą się książką w kategorii literatura obca w punktach sprzedaży tej firmy.

Cieszę się z dwóch powodów: pierwszy, że to tak dużo osób kupiło i – mam nadzieję ;-) – przeczytało powieść Johna Greena. Drugi jest taki, że w końcu – po dwóch latach – na szczycie bestsellerów Empiku nie ma już nic szarego w tytule.

W 2012 roku królowało „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, zaś w 2013 – „Nowe oblicze Greya”, czyli trzeci tom trylogii. W przyszłym roku też pewnie na liście pretendentów do nagrody znajdzie się dzieło E. L. James, gdyż w lutym wchodzi do kin ekranizacja pierwszej części trylogii, w której zagrali Jamie Dornan (jako Christian Grey) oraz córka Dona Johnsona i Melanie Griffith – Dakota Johnson (jako Anastasia Steele).

A to niewątpliwie przełoży się na sprzedaż literackiego pierwowzoru, mimo że książka jest fatalnie napisana  i do tego najzwyczajniej w świecie nudna. Tak naprawdę, poza kilkoma scenami seksu, niewiele tam się dzieje. Jeśli komuś z Was podoba się dzieło E. L. Jamesa, chętnie dowiem się dlaczego.

„Gwiazd naszych wina” – powieść i jej ekranizacja
Ważne jednak, że rok 2013 należał to książki „Gwiazd naszych wina” John Greena, której ekranizacja w połowie zeszłego roku pojawiła się również w naszych kinach. Na szczęście film pomógł w promocji i sprzedaży oraz rozbudził zainteresowanie opowieścią, a nie sprawdził, że widzowie, znając już historię, omijali tytuł w księgarniach.

Skąd w ogóle takie zainteresowanie książką? W dużym skrócie „Gwiazd naszych wina” to opowieść o chorującej na raka szesnastoletniej Hazel, która nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół i nie żyje tak, jak inne dziewczyny w jej wieku. Niespodziewanie jednak na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje chłopaka o imieniu Augustus. I wtedy wszystko się zmienia…

Książka Greena to powieść o miłości, przyjaźni, życiu i umieraniu, która was poruszy. Jeśli nie kupiliście „Gwiazd naszych wina” w zeszłym roku, zachęcam do tego teraz. Bezpośrednie linki do e-sklepów wraz z ceną znajdziecie poniżej.

PS. W kategorii „literatura polska” najpopularniejszą powieścią w 2014 roku był „Gniew” Zygmunta Miłoszewskiego (polecam wywiad z pisarzem).

Informacje o książce „Gwiazd naszych wina” – autor: John Green, tytuł oryginalny: The Fault in Our Stars, wydawnictwo: Bukowy Las, tłumaczenie, Białoń-Chalecka Magdalena, liczba stron: 312.

O mnie:

Nazywam się Wojtek Krusiński i goodstory.pl to mój blog dotyczący pisarzy i trudnej, ale i fascynującej sztuki tworzenia ciekawych, wciągających opowieści. Więcej informacji znajdziesz na stronie kontaktowej.

Jeśli chcesz wspomóc ten blog, robiąc zakupy online skorzystaj z mojej strony Kupuj z Goodstory.pl

Prowadzę również serwis o podróżach PolskaZwiedza.pl, na którym dzielę się wrażeniami ze zwiedzania Polski i innych krajów świata. Zapraszam do odwiedzin!

4 komentarze

  1. Faktycznie, lepsza smutnawa książeczka o nastoletnich chorych ludziach, która kończy się śmiercią, niż pełna napięcia erotycznego trylogia o metamorfozie Mr.’a Greya, który musi pokonać demony przeszłości i ciężkiego dzieciństwa (przeżytego z matką, która była dzi..ą i narkomanką), aby móc uszczęśliwić swoją ukochaną Anastasię, dla której zrezygnował z BDSM i dawnego stylu życia, bo się w niej bez pamięci zakochał. Później, po jego zmianie i udowodnieniu, że ona naprawdę jest całym jego światem, oświadcza się jej i biorą ślub. 2 lata później mają dwójkę dzieci – syna Teda i córkę Phoebe. Faktycznie.
    Tak na serio, autorko tego artykułu, zastanów się czasem, co ty w ogóle piszesz. Warto przeczytać trylogię o Christianie, szczególnie, jeśli chce się wypowiadać na jej temat. Ja ją przeczytałam jednym tchem od początku do końca w 3 dni. To jest powieść wszech czasów.

    • Dziękuję za komentarz. Rozbawiło mnie to „autorko”, chociaż pod każdym tekstem daję informację o sobie :-)
      Co do trylogii E.L. James – przeczytałem tylko pierwszą część i dalej podtrzymuję opinię, że jest to fatalnie napisana opowieść, w której tak naprawdę niewiele się dzieje.

  2. Całe szczęście, że szarości zniknęły – ale musieliśmy się naczekać! A ja w końcu muszę nadrobić czytelniczą zaległość, bo jestem chyba ostatnią osobą na świecie, która pana Greena nie czytała :)

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>