Jak pisać powieść? Oto 7 wskazówek Ernesta Hemingway’a

Opublikowano 6 sierpnia 2013 w: Porady | 2 komentarze

Fot. Il Tonnotto/CC BY 2.0/Flickr.com

Ernest Hemingway traktował pisanie jako swoją pracę i wykonywał ją niezwykle sumiennie. Wstawał rano i siadał nad kartką papieru, by pracować. Oto, co radzi osobom chcącym napisać własną powieść.

Pisarz ten nigdy nie opublikował podręcznika „Jak napisać książkę”, co nie znaczy, że nie dzielił się swoimi spostrzeżeniami odnośnie literatury i warsztatu pisarza. Przemyślenia i artykuły laureata Nagrody Nobla odnośnie pisania zebrał Larry W. Phillips w książce „Ernest Hemingway on Writing”, którą opublikował w 1984 roku.

Serwis Openculture.com wybrał z tej książki siedem – ich zdaniem najlepszych – porad jak tworzyć fikcję, dodając do tego swój komentarz. Poniżej publikuję 7 porad, jak tworzyć powieści i gdzieniegdzie dorzucam swoje uwagi :-). Natomiast po szerszy opis każdej ze wskazówek i stosowny cytat z powyższej książki odsyłam do źródła.

1. To get started, write one true sentence.
Aby zacząć, napiszcie jedno prawdziwe zdanie – twierdzi autor „Pożegnania z bronią”. Jeśli siedzicie więc nad pustą kartką papieru albo wpatrujecie się w migający kursor na ekranie i nie wiecie co napisać – po prostu napiszcie coś, co jest prawdziwe. Potem rozwińcie to zdanie.

2. Always stop for the day while you still know what will happen next.
To bardzo dobra uwaga, Hemingway uważa wręcz, że jest to jego najważniejsza rada i poleca ją zapamiętać. Zawsze kończcie pisać danego dnia w momencie, gdy wiecie, jak dalej potoczy się opowieść. Dzięki temu zawsze będziecie mogli szybko zacząć pracę następnego dnia. Pozwoli wam to zaoszczędzić dużo czasu, gdyż nie będziecie musieli patrzeć się na ostatnie zdanie i myśleć, co dalej. Stosując tę wskazówkę, siadając do pracy będziecie wręcz chcieli jak najszybciej zacząć, bo wiecie, co za chwilę spotka waszych bohaterów.

3. Never think about the story when you’re not working.
Nie myśl o swojej historii, kiedy nie pracujesz – radzi Hemingway. Dzięki temu odpoczniesz, a jednocześnie pozwolisz dasz szansę popracować swojej podświadomości.

4. When it’s time to work again, always start by reading what you’ve written so far.
Zanim znów zaczniesz pracować, zawsze przeczytaj to, co napisałeś wcześniej. Jeśli całość jest już za długa, sięgnij po ostatnie dwa rozdziały. Słynny pisarz uważa, że w ten sposób stale będziemy poprawiać tekst i z pojedynczych fragmentów powstanie pod koniec spójna opowieść. Uważam jednak, że to indywidualna sprawa. Niektórzy pracują w ten sposób, że każdą stroną poprawiają wiele razy, aż w końcu są z niej zadowoleni i dopiero wtedy piszą dalej (tak robi np. Dean Koontz). Inni, jak np. Stephen King, najpierw piszą pierwszą wersję książki bez zatrzymywania się i dopiero po napisaniu słowa „KONIEC” zabierają się do redagowania. Powinniście pracować tak, by przede wszystkim skończyć powieść i by była ona dobra. Od was zależy, w jaki sposób to zrobicie :).

5. Don’t describe an emotion – make it.
Nie opisuj emocji, wywołuj je. Dodałbym jednak, że równie ważne jest, by nie opisywać, co czują bohaterzy, lecz pokazać to. Według mnie to jedna z najważniejszych zasad tworzenia dobrych opowieści i każdy pisarz powinien się nią kierować. Zaprezentuj, że twoja postać jest smutna. Nie pisz „była smutna”, bo to tylko twoja opinia i nie wywoła żadnych emocji u czytelnika. A przecież to on z zachowania bohatera powinien wywnioskować, że jest smutny!

6. Use a pencil.
Pisząc ręcznie ma się większą kontrolę nad tekstem i więcej okazji, by go poprawić, gdyż co najmniej trzy razy przejrzycie cały tekst zanim komukolwiek go pokażecie. Najpierw czytając fragmenty, potem przepisując całość, a następnie jeszcze raz, już po spisaniu wszystkiego, czytając całą książkę.

Słuszna uwaga. Jeśli jednak lubicie pisać na komputerze – nie ma problemu. Jednak i tak po skończeniu powieści, wydrukujcie ją i przeczytajcie na papierze. Pozwoli wam to łatwiej wyłapać wszelkie literówki i nielogiczności.

7. Be brief.
Piszcie zwięźle postuluje Hemingway, który znany jest ze swojego lakonicznego stylu, ale według mnie nie powinno być to regułą obowiązującą wszystkich pisarzy. Jeśli długie opisy służą budowaniu atmosfery, jak to często bywa np. u Stephena Kinga, nie jest to wadą (choć niektórzy tak uważają). Ważne, byście wiedzieli po co szerzej opisujecie dane wydarzenie, miejsce czy bohatera. Jeśli te szczegóły potem wpływają na bieg opowieści – dobrze. Jeśli są tylko dodatkiem, bo chcecie mieć grubszą książkę – skreślcie te fragmenty podczas redakcji.

Redagowanie własnej powieści to trudna sztuka, o której będę pewnie jeszcze wielokrotnie pisał, jednak jest to niezbędna czynność. Każda bowiem książka potrzebuje dobrego redaktora.
Gdybym z tych siedmiu wskazówek, jak pisać powieść, miał wybrać tylko dwie – bez wahania wskazałbym drugą i piątą.

O mnie:

Nazywam się Wojtek Krusiński i goodstory.pl to mój blog dotyczący pisarzy i trudnej, ale i fascynującej sztuki tworzenia ciekawych, wciągających opowieści. Więcej informacji znajdziesz na stronie kontaktowej.

Jeśli chcesz wspomóc ten blog, robiąc zakupy online skorzystaj z mojej strony Kupuj z Goodstory.pl

Prowadzę również serwis o podróżach PolskaZwiedza.pl, na którym dzielę się wrażeniami ze zwiedzania Polski i innych krajów świata. Zapraszam do odwiedzin!

2 komentarze

  1. Najzabawniejsze jest to, że te rady się wzajemnie wykluczają ;) „Zawsze kończcie pisać danego dnia w momencie, gdy wiecie, jak dalej potoczy się opowieść.” – spoko, tylko skąd mam wiedzieć, jak się potoczy, skoro „Never think about the story when you’re not working”? To co, mam ją wymyślać na bieżąco i kawałek naprzód w momencie, w którym piszę? ;) To by dopiero bzdury powychodziły ;) Dzięki Bogu, akurat Hemingway nigdy nie był dla mnie bożyszczem literatury, więc do jego rad nie muszę podchodzić na kolanach :) Choć niektóre z powyższych rzeczywiście są trafne.

    • Dzięki za komentarz. Co do rad – można je pogodzić :-) w jednej sytuacji. Najlepiej kończyć pisanie w połowie danej sceny, gdyż zapewne wiemy, jak ona ma się skończyć albo chociaż dokąd zmierza. Wtedy, gdy następnego dnia siądziemy do pisania, łatwo nam przyjdzie skończyć tę daną scenę i tym samym już powinniśmy „rozpędzić się” i kontynuować opowieść.
      Kończenie w połowie sceny ma również tę zaletę, że kolejnego dnia nie możemy się doczekać, by pisać dalej. Ale fakt – to kłóci się właśnie z tym, by nie myśleć o swojej opowieści poza pisaniem ;-). Dlatego ja również uważam, że warto myśleć o swojej powieści, nawet będąc daleko od biurka. Wtedy, gdy wpadniemy na jakiś ciekawy pomysł, będziemy bardziej „nakręceni”, by znów zacząć pisać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>