Jak radzić sobie z krytyką?

Opublikowano 30 lipca 2017 w: Porady | 2 komentarze

KrytykaJeśli piszecie książkę z myślą o jej publikacji, musicie liczyć się z tym, że nie wszystkim wasze dzieło przypadnie do gustu. I nie ma znaczenia, czy stworzyliście powieść wybitną, dobrą czy też marną. Będą po prostu inne proporcje fanów i krytyków (choć to też oczywiście ma znaczenie :)), jednak musicie sobie uświadomić, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wyrazi negatywną opinię o was bądź waszej historii. Co wtedy?

Moim zdaniem najlepiej nie robić nic. Szczególnie, jeśli krytyka znajduje się na którymś z serwisów społecznościowych, gdzie większość dyskusji jest publicznych i dość łatwo można wejść w długą polemikę, która – co gorsza – dość łatwo przeradza się w emocjonalną wymianę zdań.

Co innego, jeśli w grę wchodzi recenzja w magazynie bądź w serwisie w danymi kontaktowymi. Wtedy można napisać bądź zadzwonić do danego krytyka bądź dziennikarza i wypytać o powody takiej, a nie innej oceny – sam kiedyś taki telefon otrzymałem. Przyznam, byłem zaskoczony, że autorka zadała sobie trud i zadzwoniła do mnie, by porozmawiać o mojej recenzji jej książki. Zazwyczaj dostawałem jednak e-maile :-)

Zawsze była to jednak kulturalna rozmowa (bez względu czy recenzja była pozytywna, czy negatywna), w której chodziło o zrozumienie, skąd dana ocena się wzięła.

Jeśli również i w waszym przypadku tak się stanie – np. jakiś bloger napisze recenzję, w której wyjaśni, co mu się nie podobało, to jasne – możecie napisać/zadzwonić, by przedyskutować ten aspekt waszej opowieści. Może ma rację. Zachęcam jednak, by nie robić tego pod danym tekstem, na forum publicznym.

Odradzam również kontakt w sytuacji, gdy dana osoba pisze np. że nie lubi kryminałów, ale wydawnictwo jej przesłało tę powieść, więc spróbowała ją przeczytać i jednak jej nie podobało, bo było za dużo brutalnych scen. W takiej sytuacji należy po prostu odpuścić. Czytelnicy sami powinni ocenić poziom takiej „recenzji”.

Nie broń swojej książki pod recenzjami
Komuś nie spodobała się wasza książka. Mówi się trudno. Może brzmi to chamsko, ale naprawdę nie da się zadowolić wszystkich. Jeśli ktoś wyraża swoje zdanie („Była nudna”, „Wątek miłosny ciągnął się niemiłosiernie”, „Szkoda wydanych 30 złotych”, itp.), przyjmijcie to do wiadomości i tyle.

Z kolei, jeśli ktoś podaje konkretne przykłady, zapoznajcie się z nimi, przemyślcie sprawę i ewentualnie wyciągnijcie wnioski na przyszłość. Jak chcecie, podziękujcie w prywatnej wiadomości za uwagi.

Na pewno nie wchodźcie w emocjonalną polemikę, że ktoś źle zrozumiał, że przecież to było oczywiste, że za mało jeszcze czyta, by mógł docenić dobrą książkę, że lepiej niech sam coś napiszcie i pokaże, a nie krytykuje, itp. Uważam, że to najgorsze, co możecie zrobić.

Najlepiej jednak w ogóle nie wyszukiwać informacji na swój temat.

Skup się na kolejnej opowieści
Pokusa sprawdzania w wyszukiwarce, czy coś nowego pojawiło się o waszej książce jest pewnie ogromna. Zachęcam, by się przed tym powstrzymać. Jeśli macie ustawiony alert w Google, to go usuńcie :-) Nie patrzcie na popularne grupy dyskusyjne czy serwisy o książkach, czy ktoś nie umieścił nowej opinii na wasz temat.

Waszym zadaniem jest pisać dobre opowieści, które wzbudzą emocje u czytelnika. W tym celu nieustannie musicie rozwijać swój warsztat pisarza. I dlatego warto przeczytać dobre recenzje swojej twórczości, w których autorzy piszą, co im się podobało, a co nie w waszej książce. Ale nie wyszukujcie ich samodzielnie. Najlepiej poprosić bliską osobę, by robiła dla was prasówkę, np. przez kilka tygodni po premierze. To na niej spocznie zadanie przejrzenia wszystkiego, co się pojawiło odnośnie waszej powieści i pokazania wam tylko tego, co istotne.

Powinniście tej osobie zaufać i osobiście już niczego nie sprawdzać. Ten czas lepiej wykorzystać na prace nad kolejną opowieścią. Poprzedniej już nie poprawicie, ale następną możecie napisać jeszcze lepiej, jeśli uznacie, że zgłoszone uwagi były słuszne. Natomiast jeśli po przemyśleniu wyjdzie wam, że nie zgadzacie się z tymi krytycznymi ocenami, to przejdźcie nad nimi do porządku dziennego i róbcie dalej po swojemu :-) Nie piszcie jednak do autora krytycznej uwagi, że nie ma racji i się nie zna, a tak w ogóle to jest zakompleksionym blogerem… Pamiętajcie, że on pisze to ze swojego punktu widzenia i wyraża swoją opinię.

Podam własny przykład. Jeśli w recenzji piszę, że coś mi się nie podobało, staram się wytłumaczyć dlaczego i czasami proponuję wręcz zmiany, by inni rzemieślnicy słowa mogli na tym przykładzie czegoś się nauczyć. Robię to, bo chcę, by powieść była lepsza. Nie ma jednak uniwersalnego schematu, w jaki sposób pisać dobre książki (i to we wszystkich gatunkach), dlatego opieram się wyłącznie na swojej wiedzy i doradzam tak, jak uważam, że byłoby korzystniej dla opowieści. Wiem, że czasami mogę nie mieć racji :-), wierzę jednak, że zastosowane poprawki przyczyniłyby się do lepszego opowiedzenia danej historii.

Jeśli dany autor nie zgadza się z moją opinią – ma do tego prawo, tak samo, jak ja do jej wyrażenia. Musicie o tym pamiętać. Inaczej dyskusja może przerodzić się w zwykłą pyskówkę między pisarzem, a osobą krytykującą. Sam byłem świadkiem podobnej sytuacji na jednej z grup dyskusyjnych na Facebooku…

Oczywiście o wiele łatwiej to wszystko napisać, niż wcielić w życie ;-), ale wydaje mi się, że dzięki temu skupicie się na merytorycznych uwagach, a ominiecie wszelkie czysto subiektywne oceny, które nic nie wniosą do waszego warsztatu.

Powodzenia!

O mnie:

Nazywam się Wojtek Krusiński i goodstory.pl to mój blog dotyczący pisarzy i trudnej, ale i fascynującej sztuki tworzenia ciekawych, wciągających opowieści. Więcej informacji znajdziesz na stronie kontaktowej.

Jeśli chcesz wspomóc ten blog, robiąc zakupy online skorzystaj z mojej strony Kupuj z Goodstory.pl

Prowadzę również serwis o podróżach PolskaZwiedza.pl, na którym dzielę się wrażeniami ze zwiedzania Polski i innych krajów świata. Zapraszam do odwiedzin!

2 komentarze

  1. Przyznam, że trochę nie rozumiem idei kontaktu z recenzentem w celu wyjaśnienia oceny. Przecież zazwyczaj w recenzji jest napisane czarno na białym, co i dlaczego się nie podobało. Co jeszcze można uzyskać takim kontaktem? Chyba, że to kontakt w celu „Kto pana przepłacił?!?!” ;)

    • Dobre :-) Bardziej chodziło mi o sytuację, w której w recenzji nie jest dokładnie wyjaśnione, dlaczego coś się nie podobało, np. jeśli ktoś napisze, że akcje była przewidywalna i na tym zakończy, a nas to będzie nurtować, to można dopytać, w którym momencie. Jeśli jest czarno na białym, to lepiej dać sobie spokój i dalej pisać kolejną opowieść :-)

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>