Wydawnictwo milczy – co robić?

Opublikowano 22 listopada 2015 w: Porady | 8 komentarze

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

Napisaliście powieść, z której jesteście zadowoleni i czujecie, że to jest to dzieło, którym chcecie zadebiutować. Jest już zredagowane, poprawione i gotowe do wysłania. Znajdujcie więc wydawnictwo, które specjalizuje się w tym samym gatunku, co wasza historia i cali szczęśliwi wysyłacie im swoją książkę. Mijają dni i nie dostajecie żadnej odpowiedzi. Co robić w takiej sytuacji?

Nic. Przynajmniej przez dwa – trzy tygodnie. Nie ma co się narzucać. Jednak po tym czasie możecie już wysłać uprzejmego maila z pytaniem czy wydawnictwo miało możliwość zapoznać się z tekstem o takim tytule wysłanym takiego dnia. I czy są zainteresowani współpracą.

To w zasadzie wszystko, co możecie zrobić, bowiem każde wydawnictwo zastrzega sobie, że na nie zamówione teksty może nie odpowiedzieć. Dłuższe milczenie w tym wypadku oznacza więc, że nie są zainteresowani wydaniem waszej książki. Co wtedy?


Należy poszukać innego wydawnictwa! Na rynku polskim istnieje mnóstwo podmiotów wydających książki, dlatego jeśli jedno milczy, wysyłajcie dalej, o ile oczywiście wydaje powieści w tym samym gatunku, co wasza.

Wiem, że brzmi to banalnie, ale w wydawnictwach pracują osoby, które mają swój własny gust literacki. Dlatego nie ma co się zniechęcać milczeniem redaktorów i należy wysyłać dalej z nadzieją, że może kolejny zobaczy w waszym dziele potencjalny bestseller.

Nie poddawaj się
Możecie znaleźć mnóstwo przykładów na to, jak obecnie znani autorzy mieli problem z opublikowaniem swojej debiutanckiej powieści. John Grisham (zobacz mój ranking jego twórczości) wysłał swoją pierwszą książkę „Czas zabijania” do 29. wydawnictw zanim trafiła do druku, J. K. Rowling miała więcej szczęścia, bo skończyło się na 12. wydawcach, aż w końcu Bloomsbury zdecydowało się dać szansę młodemu Harry’emu Potterowi…

Chcecie świeższy przykład? Proszę bardzo. Marlon James, tegoroczny laureat The Man Booker Prize for Fiction, najbardziej prestiżowej nagrody literackiej w Wielkiej Brytanii, przyznał, że jego pierwszą powieść odrzuciło 78 wydawnictw!

Dlatego jeśli wierzycie w swoją opowieść, przeanalizowaliście ją i usunęliście wszelkie zbędne rzeczy, a do tego porządnie ją zredagowaliście oraz zebraliście pozytywne opinie od osób, które nie boją się powiedzieć wam prawdy o waszym dziele, wysyłacie tekst dalej!

Pracuj dalej
I piszcie od razu kolejną powieść.  Nie ma co czekać. Kiedyś gdzieś przeczytałem, że pisarz w chwili wydania pierwszej książki powinien już kończyć kolejną. Uważam, ze jest to dobra rada. Dlatego wysyłanie kolejnego maila z waszym tekstem do następnego wydawnictwa nie powinno wstrzymywać was z pracą nad spisywaniem kolejnej fascynującej opowieści.

Powodzenia!

O mnie:

Nazywam się Wojtek Krusiński i goodstory.pl to mój blog dotyczący pisarzy i trudnej, ale i fascynującej sztuki tworzenia ciekawych, wciągających opowieści. Więcej informacji znajdziesz na stronie kontaktowej.

Jeśli chcesz wspomóc ten blog, robiąc zakupy online skorzystaj z mojej strony Kupuj z Goodstory.pl

Prowadzę również serwis o podróżach PolskaZwiedza.pl, na którym dzielę się wrażeniami ze zwiedzania Polski i innych krajów świata. Zapraszam do odwiedzin!

8 komentarze

  1. Ja dostałam pozytywną odpowiedź od wydawcy równo po ROKU od wysłania propozycji.
    Jeśli to kogoś pocieszy – autora „Władcy much” w ogóle nikt nie chciał wydawać, a Kafka został prawdziwie opublikowany dopiero po śmierci. O tym, że o sukcesie w literaturze decyduje wyłącznie szczęście, traktuje „Martin Eden” – autor coś o tym wiedział.

    • Długo! Ale dobrze, że przyszła pozytywna :-)

  2. A co jeśli wydawnictwo wydało powieść, ale odżegnało się od jakiejkolwiek pomocy w promocji? Mimo działań autorki w tym kierunku i podaniu niektórych rzeczy na talerzu, wydawnictwo po prostu przestało być zainteresowane PO wydaniu książki… I co z tego, że wyszła, skoro nikt o niej nie wie i nikt nie czyta, więc i tak przepadnie w archiwach…

    • To dziwna sytuacja, bowiem wydawnictwu powinno przecież zależeć, by książka przynosiła dochody, choćby nawet po to, by zwróciły się koszty druku! Ale Autorka może promować się na własną rękę, np. poprzez fanpage na Facebooku czy udzielanie się na forach o książkach. Trzeba być aktywnym, pomimo biernej postawy wydawnictwa.

      • Tak też autorka zrobiła, ale niestety to było za mało, bo nie mieszkała w kraju wydania… Tak więc książkę przeczytali znajomi. Osoby z wykształceniem polonistycznym i bibliotekarskim rozwodziły się nad wyjątkowością i świetnością książki, i to by było na tyle. Nie wiem, czy jest sens zerwać umowę i spróbować wydać jeszcze raz z kim innym. Wątpię, aby było zainteresowanie powieścią, która już raz przepadła…

        • Trudna sytuacja. Można próbować jeszcze wzbudzić zainteresowanie książką, ale myślę, że warto skupić się nad nową powieścią. Wtedy jest szansa, że gdy wyjdzie, wzrośnie również sprzedaż poprzedniej.

  3. W pełni popieram. Trzeba szturmować jak najwięcej drzwi, jednocześnie

  4. Świetny tekst, właśnie o to chodzi, aby się nie zrażać, tylko szukać dalej możliwości jej wydania. Postrzeganie książek ma charakter niezwykle subiektywny, obarczony jest gustami i ulubionymi gatunkami literackimi. Często to co nie mieści się w ustalonych kanonach, ma świeże spojrzenie, może nie od razu się spodobać. Jednak z pewnością jest ktoś, kto się najzwyczajniej w świecie na tym pozna i doceni uznając, że warto w książkę zainwestować.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>