„Jonathan Strange i pan Norrell” Susanny Clarke – recenzja powieści

Susanna Clarke dziesięć lat pisała swoją debiutancką książkę, która ostatecznie pojawiła się w sprzedaży w 2004 roku. Opłaciło się! Powieść wygrała kilka ważnych nagród (m.in. Hugo Award), sprzedała się w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy, a teraz został wyemitowany mini-serial na jej podstawie.

Produkcja BBC zatytułowana „Jonathan Strange & Mr Norrell” (tylko siedem odcinków – premiera odbyła się 17 maja, natomiast ostatnią część widzowie zobaczyli wczoraj, 28 czerwca) daje mi pretekst, by akurat teraz napisać o tej ciekawej powieści, którą przeczytałem dekadę temu ;-)

Co ciekawe, „Jonathan Strange i pan Norrell” to samodzielna powieść licząca ponad osiemset stron, jednak w Polsce Wydawnictwo Literackie postanowiło wydać ją w trzech częściach, jakby obawiając się, że tak gruba książka zniechęci czytelników do kupna. Obecnie prawa do polskiego wydania posiada Wydawnictwo Mag i dzieło Susanny Clarke jest już dostępne w całości w jednym tomie.

Czytaj dalej

Coś pożyczonego Emily Giffin, czyli jak ciekawy pomysł zepsuć fatalnym finałem

Książka amerykańskiej autorki bestsellerów to dobry przykład, jak stworzyć historię, która sprawia, że chce się czytać powieść do końca, ale jednocześnie pokazuje, jak można całkowicie zepsuć odbiór historii poprzez niewiarygodny i zupełnie pozbawiony sensu finał.

„Coś pożyczonego” (Something Borrowed) to debiut literacki Emily Giffin, który w sprzedaży pojawił się w 2004 i od razu trafił na listę bestsellerów New York Timesa.

Siedem lat później miała premierę ekranizacja powieści pod tym samym tytułem. Filmu nie oglądałem, dlatego wypowiadam się jedynie co do oryginalnej historii opisanej przez Giffin.

Czytaj dalej

„Biała jak mleko, czerwona jak krew” – opowieść o pierwszej miłości

Szukacie ciekawie napisanej historii o miłości nastolatków? Polecam „Biała jak mleko, czerwona jak krew”, debiutancką powieść włoskiego pisarza Alessandra D’Avenii z 2010 roku. Sięgnijcie po nią nawet wtedy, gdy oglądaliście ekranizację na jej podstawie.

Film pojawił się w kinach 13 marca, chociaż światową premierę miał już dwa lata temu, w 2013 roku. Nie chodzi mi jednak o porównywanie ekranizacji i książki, jak to czasami robię (np. w przypadku „Hobbita” czy „Gry Endera„), lecz o zachęcenie was do przeczytania tej książki.

Dlaczego? Ze względu na sposób, w jaki została napisana. Powieść przeczytałem w 2011 roku i choć już nie pamiętam szczegółów fabuły, dalej polecam ją każdemu, kto szuka nieprzeciętnej książki młodzieżowej o miłości. Właśnie z powodu stylu D’Avenii.

Czytaj dalej

Coraz głośniej o słoikach, czyli sukces „Zachłannych” Magdaleny Żelazowskiej

Lubię pisać o debiutujących powieściach i ich autorach, który spełnili swoje marzenie i doprowadzili cały cykl powstawania książki do końca, czyli do rąk czytelników :-). Dlatego ponownie wspominam o „Zachłannych” Magdaleny Żelazowskiej.

Jest ku temu powód – o powieści i jej autorce coraz częściej można przeczytać w różnych mediach. Oto najświeższy przykład – w dzisiejszym „Dużym Formacie” Gazety Wyborczej (23.10) pojawił się tekst Wojciecha Orlińskiego zatytułowany „Kredyty i trójkąty, czyli na tropie warszawskiego snu”, w którym autor opisuje z entuzjazmem „Zachłannych”.

Co więcej – tekst promowany był na stronie głównej Gazeta.pl, podejrzewam więc, że całkiem spore grono internautów przeczyta artykuł Orlińskiego i zdecyduje się na kupno powieści Żelazowskiej, do czego oczywiście zachęcam.

Czytaj dalej

„Zachłanni” Magdaleny Żelazowskiej – recenzja powieści

Otrzymałem egzemplarz recenzencki od debiutującej autorki – Magdaleny Żelazowskiej, mojej znajomej, której książka 8 października pojawia się w księgarniach. Powieść nosi tytuł „Zachłanni” i – jak widać na okładce – jest to „pierwsza powieść o pokoleniu słoików”.

Odwoływanie się do niedawnej przeszłości w powieści obyczajowej (a taką są „Zachłanni”) jest decyzją ryzykowną, o czym wspominał Amor Towles, autor „Dobrego wychowania”. Jak powiedział: wtedy wszystko ”podlega natychmiastowej weryfikacji. Każdy pamięta te czasy i każdy ma na ich temat opinię, czyta przez filtr własnego doświadczenia, ciągle wchodzi w dialog z wyborami pisarza”.

Podczas lektury„Zachłannych” momentów do dyskusji nie brakuje, szczególnie, że sama autorka (rocznik ’84) co chwila – ustami swoich bohaterów – porusza kolejny temat. Z jednej strony to dobrze, bo każdy z nas będzie się od razu odwoływał do swojego doświadczenia, z drugiej jednak strony czasami przez to sama opowieść spychana jest na dalszy plan.

Czytaj dalej
123