Dziesięć polecanych książek Terry’ego Pratchetta

Uwielbiam książki Terry’ego Pratchetta, szczególnie te ze Świata Dysku. Przeczytałem je wszystkie i za każdym razem byłem pod wrażeniem pomysłowości autora, jego poczucia humoru, umiejętności pisarskich i opowiedzianej przez niego historii. Jeśli zastanawiacie się, od którego tytułu zacząć przygodę z jego twórczością albo po którą książkę z cyklu teraz sięgnąć, zapraszam do zapoznania się z moim rankingiem powieści Terry’ego Pratchetta.

Kilkukrotnie już pisałem o twórczości Pratchetta. Bardzo mi smutno, że już nigdy nie napisze kolejnej powieści, każda bowiem z nich jest niesamowitym dziełem.

Nawet jeśli któraś opowieść wam się nie do końca spodoba, zapewne i tak docenicie zapadające w pamięć sceny, dialogi czy postaci, którymi zapełnił Pratchett swój Świat Dysku.

Czytaj dalej

„Jonathan Strange i pan Norrell” Susanny Clarke – recenzja powieści

Susanna Clarke dziesięć lat pisała swoją debiutancką książkę, która ostatecznie pojawiła się w sprzedaży w 2004 roku. Opłaciło się! Powieść wygrała kilka ważnych nagród (m.in. Hugo Award), sprzedała się w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy, a teraz został wyemitowany mini-serial na jej podstawie.

Produkcja BBC zatytułowana „Jonathan Strange & Mr Norrell” (tylko siedem odcinków – premiera odbyła się 17 maja, natomiast ostatnią część widzowie zobaczyli wczoraj, 28 czerwca) daje mi pretekst, by akurat teraz napisać o tej ciekawej powieści, którą przeczytałem dekadę temu ;-)

Co ciekawe, „Jonathan Strange i pan Norrell” to samodzielna powieść licząca ponad osiemset stron, jednak w Polsce Wydawnictwo Literackie postanowiło wydać ją w trzech częściach, jakby obawiając się, że tak gruba książka zniechęci czytelników do kupna. Obecnie prawa do polskiego wydania posiada Wydawnictwo Mag i dzieło Susanny Clarke jest już dostępne w całości w jednym tomie.

Czytaj dalej

Przygody Geralta z Rivii, czyli cykl o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego

Wiedźmin: Ostatnie życzeniePremiera gry Wiedźmin 3: Dziki Gon jest już coraz bliżej (19 maja), nic więc dziwnego, że w mediach pojawia się coraz więcej informacji o najnowszym produkcie CD Projekt RED, jak również o twórczości Andrzeja Sapkowskiego. Jestem przekonany, że pisarz zyska tym samym nowych czytelników.

Minęło już ponad 20 lat odkąd Andrzej Sapkowski pierwszy raz opisał przygody Geralta z Rivii, białowłosego mutanta, mistrza miecza, który wykorzystuje swoje umiejętności do zabijania potworów. I nie sądzę, by wydawnictwo superNOWA dysponowało kiedykolwiek takim budżetem na promocję, jaki ma firma CD Projekt, która na promocję tylko najnowszej części Wiedźmina ma wydać ok. 25 milionów dolarów!

To zapewne sprawiło, że gdy mówimy o Wiedźminie mamy na myśli przede wszystkim grę. Ale i tak rozbawiło mnie pytanie, które przeczytałem na jakimś forum – czy Wiedźmin to gra na podstawie powieści czy książka na podstawie gry? Postanowiłem więc przygotować krótką ściągę.

Czytaj dalej

Praca dla pisarza – Quest Designer

Nie wszyscy pisarze są w stanie utrzymywać się tylko i wyłącznie ze sprzedaży swoich książek. Nie znaczy to jednak, że w swojej „dziennej” pracy rzemieślnicy słowa muszą robić coś innego niż tworzyć dobre opowieści. Jedną z możliwości, jeśli dodatkowo interesujecie się grami komputerowymi, jest zostanie projektantem questów.

Obecnie na takie stanowisko rekrutuje, do swojego krakowskiego oddziału, studio CD Projekt RED, które znane jest na całym świecie z rewelacyjnej gry „Wiedźmin” oraz jej kontynuacji. W przyszłym roku, w lutym, pojawi się „Wiedźmin 3: Dziki Gon”, trzecia część serii, która powstała w oparciu o prozę Andrzeja Sapkowskiego.

„Wiedźmin” oraz „Wiedźmin 2: Zabójcy królów” są świetnymi grami, z ciekawą i wciągającą fabułą, ładną grafiką i dobrze napisanymi dialogami. Jeśli ktoś z was nigdy nie zagrał w te tytuły, niech to zrobi czym prędzej. Jestem przekonany, że jeszcze przez wiele lat będziemy słyszeć o tej serii.

Czytaj dalej

Niech bohater ponosi konsekwencje swoich decyzji – przykład z „Gry o tron”

Fot. HBO

Tworząc swoją opowieść warto sprawić, by przełomowe dla rozwoju fabuły momenty  wynikały z zachowania któregoś z głównych bohaterów. Jak to dobrze zrobić? Zobaczcie na przykładzie sceny z „Gry o tron”, którą najpierw opisał George R. R. Martin, a następnie zekranizowali twórcy serialu.

Jest to o tyle świetny przykład, gdyż ta sama scena w książce i w serialu różni się jedynie w kilku szczegółach, ale to one właśnie sprawiły, że filmową narrację uważam za lepiej poprowadzoną. Dlaczego – o tym poniżej.

Co ciekawe – scenariusz akurat do tego odcinka (ósmego z pierwszego sezonu) napisał sam George R. R. Martin!

Czytaj dalej
123