Jorn Lier Horst: Jedna jedyna – recenzja powieści

Czwarty tom serii o Williamie Wistingu jest już przetłumaczony na język polski. Tym samym brakuje jeszcze tylko piątej części i będziemy mieli ciągłość przygód norweskiego komisarza :-) Większość z nich mogę śmiało polecić każdemu, kto lubi realistycznie odtworzone śledztwa policyjne.

Gdy na rynku pojawi się piąty tom, wydawnictwo będzie mogło skupić się już na “bieżącym” wydawaniu twórczości Jorna Lier Horsta, który odkąd zrezygnował z pracy w policji i skupił się wyłącznie na pisaniu, publikuje co najmniej jedną książkę rocznie.

Czytaj dalej

Trupia farma, czyli lektura obowiązkowa dla miłośników kryminałów

Książka Billa Bassa, założyciela legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie, jest pozycją niezmiernie ciekawą szczególnie dla twórców, którzy planują napisać powieść kryminalną.

W stanie Tennessee na niewielkim obszarze mieści się placówka o nazwie University of Tennessee Anthropological Research Facility, znana powszechnie jako Trupia Farma, gdzie prowadzone są badania rozkładu ludzkich zwłok.

Historię tego fascynującego miejsca przybliża Bill Bass, jej założyciel.

Czytaj dalej

Bohdan Głębocki: Ślepe ryby – recenzja powieści

Historia, która nabiera coraz większego rozmachu – tak mógłbym w najkrótszy sposób określić cykl Bohdana Głębockiego, na który składają się obecnie dwie powieści – Musza Góra i Ślepe ryby. W przygotowaniu jest kolejna.

Muszę przyznać, że wielowątkowość opowieści, którą stworzył Głębocki, jak również liczba postaci, ich różnorodność oraz sugestywne oddanie klimatu Poznania z 1938 roku, robi na mnie wrażenie.

“Ślepe ryby” są kontynuacją “Muszej Góry”, akcja rozpoczyna się wręcz w miejscu zakończenia pierwszej części, dlatego polecam tę powieść osobom, które już znają poprzednie losy bohaterów.

Czytaj dalej

Jorn Lier Horst: Gdy morze cichnie – dobry kryminał z fatalnym finałem, czyli jak nie powinno kończyć się powieści

Czasami zdarza się, że interesująca historia, która ma wiarygodnych bohaterów, jest sprawnie napisana i poprowadzona, przynosi rozczarowanie, gdy dochodzi się do końca książki. Taka dobra opowieść popsuta czymś tak nieprawdopodobnym, pojawia się wtedy w głowach czytelników. Mnie to niestety spotkało po przeczytaniu kryminału Gdy morze cichnie.

Wielokrotnie już pisałem o norweskim autorze kryminałów, który zanim stał się pełnoetatowym rzemieślnikiem słowa przez lata pracował jako policjant. Dzięki swojej wiedzy, doświadczeniu i stopniowemu rozwijaniu swojego warsztatu i doprecyzowywaniu charakterystycznego stylu Jorn Lier Horst, bo o nim mowa, stał się popularny nie tylko w rodzimym kraju, ale również i m.in. u nas.

Czytaj dalej

Tadeusz Biedzki: Ostatnie srebrniki – recenzja powieści

Historia, sensacja i kryminał w jednym – tak wydawnictwo Bernardinum promuje najnowszą powieść autorstwa Tadeusza Biedzkiego. Jeśli lubicie takie połączenie, Ostatnie srebrniki powinny spełnić wasze oczekiwania.

Opowieść zaczyna się w 2016 roku w tureckiej części Nikozji (Cypr), gdzie żona autora (narracja jest pierwszoosobowa) kupuje bardzo starą, niewielką drewnianą szkatułkę. Następnie przenosimy się do Jerozolimy w 33 r. n.e., gdzie poznajemy losy Poncjusza Piłata i srebrników, które otrzymał Judasz za wydanie Jezusa.

Rozdział później znów jesteśmy w czasach współczesnych – tym razem główni bohaterzy są w Barcelonie, gdzie przez przypadek są świadkami, jak zostaje zamordowany kapłan…

Czytaj dalej