Dobra opowieść: „Zaginiona dziewczyna” Gillian Flynn

Rzadko po obejrzeniu filmu od razu mam ochotę przeczytać książkę, na podstawie której powstała dana ekranizacja. Teraz zdarzyło mi się to przy „Zaginionej dziewczynie” w reżyserii Davida Finchera.

Poprzednim razem natychmiast po napisach końcowych filmu kupiłem powieść „Wyspa tajemnic” („Shutter Island”) autorstwa Dennisa Lehane’a. Film Martina Scorsese z Leonardo DiCaprio w roli głównej zrobił na mnie ogromne wrażenie. Książka jest równie świetna (swoją drogą, jeśli ktoś nie zna twórczości Lehane’a – prócz „Wyspy tajemnic” zachęcam również do sięgnięcia po inne jego ciekawe kryminały).

Wracając do „Zaginionej dziewczyny” – jest to tak poplątana i przewrotna opowieść, że – choć znam już kluczowe i zaskakujące zwroty akcji oraz „mocne” zakończenie – chętnie sięgnę po powieść autorstwa Gillian Flynn , by zobaczyć, w jaki sposób ta historia została opisana, jak została poprowadzona narracja,  jakie środki zastosowała pisarka do zaprezentowania bohaterów, itp.

Czytaj dalej

Almost Human, czyli jak ciekawie wykorzystać w opowieści kryminalnej nowe technologie

Rok temu (dokładnie 17 listopada) w Stanach Zjednoczonym miał premierę nowy serial kryminalny osadzony w niedalekiej przyszłości. Zatytułowany jest „Almost Human” i stanowi dobre źródło inspiracji, jak tworzyć zaskakujące zagadki kryminalne, w których technologia odgrywa kluczową rolę.

Serial, stworzony przez J.H. Wymana na zamówienie telewizji FOX, rozgrywa się w 2048 roku. Dwójka głównych bohaterów to policjanci – detektyw John Kennex (w tej roli Karl Urban) i android o imieniu Dorian (gra go Michael Ealy).

„Almost Human” podoba mi się z kilku powodów – ma ciekawe postaci, dużo ironii i humoru oraz bardzo interesujące sprawy kryminalne, w których – jak się okazywało – do popełnienia przestępstwa w dużej mierze była wykorzystywana zaawansowana technologia. Do tego wiarygodnie rozwija się relacja między początkowo niechętnie nastawionym do partnera detektywem, a androidem.

Czytaj dalej

Niech bohater ponosi konsekwencje swoich decyzji – przykład z „Gry o tron”

Fot. HBO

Tworząc swoją opowieść warto sprawić, by przełomowe dla rozwoju fabuły momenty  wynikały z zachowania któregoś z głównych bohaterów. Jak to dobrze zrobić? Zobaczcie na przykładzie sceny z „Gry o tron”, którą najpierw opisał George R. R. Martin, a następnie zekranizowali twórcy serialu.

Jest to o tyle świetny przykład, gdyż ta sama scena w książce i w serialu różni się jedynie w kilku szczegółach, ale to one właśnie sprawiły, że filmową narrację uważam za lepiej poprowadzoną. Dlaczego – o tym poniżej.

Co ciekawe – scenariusz akurat do tego odcinka (ósmego z pierwszego sezonu) napisał sam George R. R. Martin!

Czytaj dalej

Dobrze wykorzystany pomysł – recenzja filmu „Na skraju jutra”

Koncepcja pętli czasu może być ciekawym punktem wyjścia do konstruowania własnej opowieści. Nie schemat fabularny jest bowiem najważniejszy, lecz umiejętne posłużenie się możliwościami, które on oferuje. Dobrze to widać na przykładzie filmu „Na skraju jutra”.

Nie czytałem powieści, którą napisał Hiroshi Sakurazaka (wyszła u nas pod tytułem „Na skraju jutra – All You Need Is Kill”), dlatego odnoszę się wyłącznie do filmu science-fiction Douga Limana z Tomem Cruisem w roli głównej. A ten mi się podobał.

Jest to bowiem sprawnie opowiedziana historia, i mimo że prowadzona jest w dość przewidywalny sposób, dostarcza sporo emocji i ogląda się ją z przyjemnością. Dlatego zachęcam wszystkich do obejrzenia „Na skraju jutra”, gdyż jest to świetny przykład wykorzystania pomysłu pt. „bohater wciąż na nowo przeżywa ten sam dzień”.

Czytaj dalej

Jak zmobilizować się do dalszego pisania? Oto podpowiedz

Fot. (c) 123RF Stock Photos

Spisywanie swojej historii jest samotnym zajęciem. Do tego żmudnym i długotrwałym. Potrafi jednak dostarczyć niesamowitej przyjemności. Co jednak w sytuacji, gdy z czasem stajemy się zniechęceni, tracimy chęć do dalszej pracy i zaczynamy robić coś innego? Jak zmotywować się do dokończenia opowieści?

Uważam, że jednym z dobrych sposobów jest uczestnictwo w jakimś konkursie literackim.

Wiszący nad głową termin, do którego trzeba złożyć swoje dzieło, potrafi zdziałać cuda :-), bowiem końcowa data przesłania pracy jest nieprzekraczalna, nieodwołana i nie ma od niej żadnych wyjątków. Jeśli więc chcecie wziąć udział w danym konkursie, musicie zdążyć, choćby nie wiem co się działo w waszym życiu.

Czytaj dalej
12