Czasowniki atrybucji dialogu, czyli jak dobrze opisywać rozmowę

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

Są pisarze, którzy opowiadają niesamowite historie, a jednak ich dialogi kuleją. Zdarzają się również sytuacje odwrotne – błyskotliwe wymiany zdań w dość nudnej powieści. Są i tacy, którzy mają zarówno talent do wymyślania i opisywania ciekawych fabuł, jak i świetne ucho do pisania naturalnych konwersacji.

Dobry dialog potrafi ożywić postaci oraz nadać im cechy indywidualne, a także wywołać pożądane reakcje wśród czytelników – rozśmieszyć ich, wzruszyć, skłonić do refleksji, itp. By to osiągnąć, dialog musi brzmieć naturalnie, być wkomponowany w scenę, a wszelkie atrybucje rozmowy nie mogą razić.

Czym są czasowniki atrybucji dialogu? Są to słowa, które dodajemy po wysłowieniu się bohatera, czyli np. „powiedział, „rzekł”, „odparł” lub „oznajmił”. Oczywiście, są również inne, ale te uważam za najlepsze i radzę w większości przypadków ograniczyć się właśnie do nich.

Czytaj dalej

Jak pokazać charakter postaci na przykładzie serialu „House of Cards” oraz książki „Strefa śmierci”

Gdy obejrzałem pierwsze dwie minuty serialu ‚House of Cards’ od razu przypomniałem sobie prolog książki Stephena Kinga ‚Strefa śmierci’. Są to bowiem dwa doskonałe przykłady, jak można świetnie zaprezentować cechy bohatera wykorzystując do tego… psa.

Charakter postaci powinien wynikać z jej czynów. Patrząc/czytając, co robi dana osoba możemy wywnioskować, kim jest, jakie są jej cechy, jak się może zachować w danej sytuacji, itp. To właśnie wewnętrzna spójność sprawia, że jedne postaci wydają nam się autentyczne, podczas gdy inne – niekoniecznie. Więcej piszę o tym m.in. w tekstach „Emocje są najważniejsze”, „Czy twój bohater ma CV?” czy przytaczając rady Ernesta Hemingway’a.

Należy jednak charakter bohatera uwypuklić poprzez konkretny czyn, a nie tylko opis. Samo napisanie „jest bezwzględny”, „okrutny”, „kłamliwy” jeszcze o niczym nie świadczy. Pokażcie to!

Czytaj dalej

Metody pracy Jeffery’ego Deavera

Jeffery Deaver lubi opowiadać o swojej pracy. Kilka lat temu miałem okazję być na spotkaniu z nim i słuchać, jak wyjaśniał skąd biorą się jego pomysły, jak przygotowuje się do pisania książek i… jakiego koloru skóry jest jego słynny bohater – Lincoln Rhyme.

Mój poprzedni wpis dotyczył 10 polecanych książek Jeffery’ego Deavera – uważam, że właśnie od tych tytułów powinniście zacząć, jeśli chcecie poznać twórczość tego świetnego amerykańskiego pisarza thrillerów i kryminałów albo po prostu szukacie czegoś dobrego do czytania :).

Ten wpis jest z kolei poświęcony metodom pracy Deavera – dlaczego pisze jedną książkę rocznie,  w jaki sposób organizuje swoją pracę, skąd wziął się pomysł na postać Rhyme’a, itd.

Czytaj dalej

„Panika” Jeffa Abbotta, czyli zwykła osoba w niezwykłych okolicznościach

Jeff Abbott to amerykański pisarz thrillerów, który w ‚Panice’ idealnie wykorzystał schemat: przeciętny człowiek zostaje nieoczekiwanie wplątany w niebezpieczną sytuację i zmuszony jest walczyć, by dowiedzieć się prawdy o tym, co zaszło, pokonać przeciwników i wrócić do normalności.

Autor poszedł jednak o krok dalej – tak wymyślił historię i bohaterów, by maksymalnie zacieśnić związki między nimi. I słusznie, bowiem jeśli jest to sprawa osobista, motywacja protagonisty bardziej nas przekonuje, dzięki temu też łatwiej nam wczuć się w jego odczucia (na zasadzie, a co by było gdyby to mój ojciec został porwany, czy też bym odważył się zrobić to samo co on?).

Nie muszą to być koniecznie więzy krwi, może to być przyjaciel, ukochana osoba, krewny – ważne, by nie była to kompletnie obca osoba. To samo tyczy się porywacza. Niech nie będzie on opisany na zasadzie „jest wariatem i przez przypadek wybrał akurat mojego tatę”. Porwanie powinno mieć nieoczekiwane, ale sensowne wyjaśnienie w późniejszym etapie rozwoju akcji. Tak, jak zrobił to Jeff Abbott.

Czytaj dalej

Czas na nowych bohaterów powieści kryminalnych

Znani i lubiani przez czytelników popularni bohaterzy książek kryminalnych są zmęczeni, zostali uśmierceni albo ich twórcy nie obdarzają ich już aż tak ciekawymi i intrygującymi zadaniami, co kiedyś.

Pisze o tym Piotr Bratkowski w tekście „Następcy tronów” opublikowanym w tygodniu „Newsweek Polska” (nr 38/2013) twierdząc, że „najlepsze zagraniczne powieści kryminalne, jakie ostatnio ukazały się w Polsce, wyszły spod ręki debiutantów lub pisarzy mało u nas znanych”.

Wśród „zmęczonych” bohaterów Bratkowski wymienia m.in. Kurta Wallandera Henninga Mankella, Harry’ego Hole’a Jo Nesbo, Johna Rebusa Iana Rankina i Harry’ego Boscha Michaela Connelly’ego. Dostało się także najnowszym powieściom autorstwa Harlana Cobena i Denise’a Lehane’a. Czy warto się jednak tym smucić?

Czytaj dalej