Polska powieść parlamentarna, którą chciałbym przeczytać

Lubię czytać i oglądać historie dotyczące władzy, polityki i prawa. Uważam, że jeśli są one dobrze skonstruowane i napisane, potrafią dostarczyć nie tylko sporych emocji, ale również wiele ciekawych informacji. Szczególnie, jeśli chodzi o powieść parlamentarną.

Google na hasło „powieść parlamentarna” zwraca tylko 9 wyników, widać więc, że ten termin nie jest używany do określania książek. Myślę jednak, że ten termin dobrze oddaje pomysł, który chciałbym wam przedstawić.

Chodzi bowiem o napisanie powieści, która prócz dobrej historii, miałaby także walory edukacyjne, czyli objaśniała jak działa proces legislacyjny w Polsce.

Podam dwa przykłady – „Ryzykowna gra” Brada Meltzera, thriller osadzony w systemie prawnym USA oraz powieść „Pierwszy między równymi” Jeffrey’a Archera, która opisuje brytyjski system parlamentarno-gabinetowy.

Czytaj dalej

W jaki sposób Dean Koontz postawił wszystko na jedną kartę i wygrał – oto kulisy powstania „Nieznajomych”

Lubię, gdy autorzy publikują posłowia do swoich książek, w których przedstawiają kulisy powstania danego dzieła. Można wiele się z nich dowiedzieć i wyciągnąć wnioski dla siebie. Dlatego polecam zapoznać się z tym, co Dean Koontz napisał na końcu „Nieznajomych”, swojego pierwszego bestsellera w twardej oprawie.

Książki Deana R. Koontza to przede wszystkim thrillery i horrory. Łącznie bibliografia Koontza liczy ponad pięćdziesiąt tytułów. Od początku kariery Koontz robił to, co kocha i co pozwalało mu płacić rachunki, czyli pisał, pisał i jeszcze raz pisał.

I choć kilka jego powieści (m.in. „Szepty”, „Ziarno demona” czy „Klucz do północy”) sprzedało się w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy, pisarz przez wydawców postrzegany był wyłącznie jako twórca powieści kieszonkowych, tzw. paperbacków.

Na koncie miał już prawie dwadzieścia książek, gdy postanowił inaczej podejść do swojej kariery literackiej.

Czytaj dalej

Twórcze przetworzenie cudzego pomysłu

Gothic UniverseW miesięczniku CD-Action (nr 10/2014) ukazał się artykuł zatytułowany Od zera do bohatera, w którym Aleksander „Cross” Borszowski przybliża historię gry action role-playing „Gothic”. Jest to o tyle ciekawy tekst dla twórców opowieści, gdyż pokazuje, w jaki sposób można się zainspirować czyimś pomysłem i przerobić go dla własnych potrzeb.

Założyciele firmy Piranha Bytes chcieli stworzyć świat bez elfów, kransoludków i innych postaci znanych z literatury fantasy. „Miało być mrocznie. Niebezpiecznie. Ponuro. Wiarygodnie. Problem tkwił w tym, że jako developerzy z małego i zupełnie nieznanego studia musieli ograniczyć ambicje względem skali projektu. Potrzebowali więc pretekstu, który pozwoliłby umiejscowić akcję gry w stosunkowo niewielkiej przestrzeni” – pisze  Borszowski.

I znaleźli.

Czytaj dalej

Seria Babylon – połączenie fikcji z rzeczywistością, czyli dobry pomysł na bestseller

Istnieją dylogie, trylogie, tetralogie, itp. Niektórzy pisarze wolą pisać tzw. samodzielne powieści, inni mają tak rozbudowaną historię, że dzielą ją na części. Są też tacy, którzy wolą, stworzywszy już pewien świat bądź bohaterów, opisywać dalsze ich losy. Imogen Edwards-Jones z kolei z powodzeniem powiela pewien pomysł na powieść.

Znacie tę pisarkę? Jeśli nie kojarzycie nazwiska, podpowiem: „Hotel Babylon” – książka, w której opisane są 24 godziny z życia menadżera luksusowego hotelu w Londynie, będąca podstawą do scenariusza popularnego serialu BBC pod tym samym tytułem. Rozpoczęła ona rewelacyjną serię książek z „Babylon” w tytule, której autorką jest właśnie Imogen Edwards-Jones.

Jest to według mnie świetny przykład, jak dobry pomysł można wielokrotnie i z powodzeniem wykorzystywać w kolejnych swoich dziełach. Co zrobiła Edwards-Jones? Postanowiła napisać o prawdziwych historiach krążących w danej branży umieszczając je w fikcyjnej rzeczywistości.

Czytaj dalej

Sztuka podstępu Kevina Mitnicka – źródło inspiracji dla pisarza

Zdarza się, że czasami jedno przeczytane gdzieś zdanie bądź akapit sprawia, że mamy pomysł na opowiadanie lub powieść. Jeśli akurat myślicie o wykorzystaniu w swojej opowieści nowych technologii i szukacie ciekawego schematu fabularnego polecam przeczytać „Sztukę podstępu” autorstwa najbardziej znanego hakera na świecie.  

Książkę Kevina Mitnicka, którą napisał wraz z Williamem Simonem, warto przeczytać dwóch powodów. Pierwszy jest dość oczywisty i stanowi powód, dla którego w ogóle została napisana – by dowiedzieć się, czym jest socjotechnika, w jaki sposób ludzie mogą nas „podejść” oraz jak spróbować się przed nią obronić i zadbać o bezpieczeństwo swoich i firmowych danych.

Drugi powód – skierowany stricte do twórców – przyszedł mi do głowy podczas czytania książki najsłynniejszego hakera na świecie, jak określany jest Kevin Mitnick.

Czytaj dalej