Przewodnik po Świecie Dysku, czyli gratka dla fanów Terry’ego Pratchetta

Opublikowano 2 grudnia 2013 w: Wywiady | 0 komentarzy

Świat Dysku jest płaski, spoczywa na grzbietach czterech słoni, które stoją na skorupie gigantycznego żółwia płynącego przez kosmos. Na Ziemi żyją miliony czytelników, którzy doskonale znają zamieszkujących Dysk bohaterów. Reszcie przyda się przewodnik, który właśnie pojawił się w sprzedaży :-).

Terry Pratchett jest jednym z moim ulubionych pisarzy. Czytałem prawie wszystkie jego książki (napisał ich ponad 40 i większość jest świetnie napisana, zabawna i pomysłowa).

Nie mogę już doczekać się, kiedy w tłumaczeniu Piotra W. Cholewy wyjdzie na polski rynek najnowsza powieść Pratchetta pt. Raising Steam, czyli trzeci część przygód Moista von Lipwiga. Powieść na Amazon.co.uk dostępna jest już od 7 listopada, z kolei jeśli macie Kindle’a to na Amazon.com możecie kupić cyfrowe wydanie.

Obecny wpis nie jest jednak poświęcony twórczości Pratchetta, lecz wydanej niedawno książce „Żółw przypomniany. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony aż do Niucha”, gdyż z tej okazji wydawnictwo Prószyński i S-ka opublikowało na swojej stronie rozmowę Stephena Briggsa z Terrym Pratchettem z 2003 roku, która znajduje się również w przewodniku.

Najpierw jednak krótkie wyjaśnienie, po co w ogóle powstał „Żółw przypomniany”.  Najsłynniejszy cykl Terry’ego Pratchetta to „globalny fenomen wydawniczy, ze sprzedażą sięgającą 75 milionów książek na całym świecie. Publikacja „Niucha” doprowadziła kanon Świata Dysku do liczby 39 powieści, nie licząc rozmaitych przewodników, map, terminarzy i innych pobocznych projektów. To bardzo dużo Dysku do zapamiętania – więcej, niż większość ludzi potrafi opanować z jedną tylko głową. Ale nie lękajcie się, pomoc jest blisko” – oto promocyjny opis książki. – „Jeśli więc szukasz pewnego źródła wiedzy o prawdopodobnie najgęściej zaludnionym, a na pewno najzabawniejszym uniwersum w literaturze fantasy… Jeśli potrzebujesz wygodnego przewodnika po ważnych miejscach Świata Dysku, od Ankh-Morpork po Zemphis… Jeśli masz trudności w odróżnianiu Ahmeda Szalonego od Jacka Zweiblumena… Jeśli twoje życie zależy od orientacji, czy trafiłeś do Imperium Agatejskiego, czy do Zoonów… nie szukaj dłużej! Jest już „Żółw przypomniany. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony aż do »Niucha«”.

Nawet jeśli nie jesteście fanami Pratchetta, powinniście przeczytać wywiad z nim, z którego możecie dowiedzieć się skąd pisarz bierze pomysły, jakiej treści dostaje listy,  kim są jego czytelnicy oraz co Terry Pratchett sądzi o okładkach Josha Kirby’ego. Wybrałem kilka cytatów z tej rozmowy, gdyż uważam, że przytoczone poniżej fragmenty przydadzą się pisarzom, którzy myślą o stworzeniu własnego cyklu fantasy. Posłuchajcie eksperta:

Stephen Briggs: „Czy swoją twórczość uważasz za fantasy?”
Terry Pratchett: „Chyba tak. W ostatnich latach moje poglądy zmieniały się dość mocno, ale chyba wszystko sobie już poukładałem.
Kłopot polega na tym, że w opinii wielu czytelników granice fantasy leżą trochę na północ od Camelotu i na południe od Conana Barbarzyńcy. To tak jakby powiedzieć, że Star Trek reprezentuje większą część science fiction. W dodatku sporo ludzi zapewnia, że nie lubią fantasy, ale lubią moje książki, więc przez jakiś czas wszystko trochę się plątało. Ale jeśli to nie fantasy, to nie wiem, co takiego.
[...]
Wiele razy twierdziłeś publicznie, że świat Dysku nie będzie miał mapy. A jednak pozwoliłeś na to. Ukazał się plan miasta Ankh-Morpork, a teraz mówisz, że cały Dysk może zostać przedstawiony na mapie.
No tak. Uważałem, że mapa Dysku jest możliwa dopiero wtedy, kiedy już skończę go opisywać. Praktycznie rzecz biorąc, z grubsza miałem w głowie cały układ – bez szczegółów, ale wystarczająco, by w jednej książce ludzie nie poświęcali trzech tygodni na wyprawę, która w innej zajmuje jeden dzień. A zatem pewnie możliwe jest nakreślenie mapy na podstawie tych wyobrażeń.
Obserwacja pracy nad planem Ankh-Morpork była czymś fascynującym. Dzięki niej zrozumiałem coś bardzo ważnego na temat fantasy. Z początku wolałem nie definiować miasta zbyt dokładnie, bo bałem się, że będzie to ograniczenie dla przyszłych pomysłów. W rzeczywistości sam akt tworzenia mapy zrodził nowe idee.
Widzę teraz, na czym to polega: kiedy świat jest już ustalony, można go odwzorować na mapie. Bo przecież tak się to dzieje, prawda? Nie zaczyna się od wyrysowania Zębatych Gór albo Zygzakowatej Rzeki – najpierw tworzy się świat, opisuje go i dodaje mu ciała w kilkunastu książkach, a potem ktoś się zjawia i zarabia górę kasy za narysowanie jego mapy. Świat Dysku da się przedstawić na mapie, to pewne – od czasu do czasu ludzie przysyłają mi swoje wyobrażenia i wszystkie wyglądają całkiem podobnie.
Wydaje mi się jednak, że przynajmniej społeczeństwo Dysku znacznie się zmieniło przez kolejne powieści. Na początku zdawało się, że to całkiem prosty pejzaż post-Tolkienowski. Ankh-Morpork było kolejnym typowym miastem fantasy. Potem, stopniowo, stało się czymś w rodzaju włoskiego miasta-państwa…

Ach, lord Vetinari, Patrycjusz… To zrozumiałem. Ankh-Morpork zaczynało trochę przypominać renesansową Florencję pod rządami Medici. I tylko niewielki myślowy krok dzieli Medici od Vetinari.
Zgadza się. Prawdopodobnie istnieją też szlachetne rody o takich nazwiskach jak Dentistri czy Fizjoterappi…

Ale w nowszych książkach trafiamy niemalże w czasy wiktoriańskie. A czasem nawet współczesne.
Mogę to wytłumaczyć. Przede wszystkim Dysk nie jest rzeczywistym miejscem. To tylko sceneria dla powieści. Zresztą nie ma powodu, żeby cały świat rozwijał się w tym samym tempie. Grecy posiadali całą niezbędną wiedzę teoretyczną i zdolności techniczne, by zbudować nakręcany gramofon… a nawet gramofon parowy. Po prostu nigdy tego nie zrobili. Świat Dysku wyraźnie czeka na parę i elektryczność, i jakoś nikt nie potrafi ich sensownie użyć, więc wykorzystują swoją pomysłowość na inne sposoby.

W jednej z książek nazwałeś Dysk „światem i zwierciadłem światów”.
Tak. Bawi mnie, kiedy ludzie mówią – zwykle o babci Weatherwax i spółce – że są takie jak ktoś, kogo znają. A przecież takie być powinny. To jeden z celów, które pisarz powinien osiągnąć. Ale ludzie są zaskoczeni, jakby czarownica nie miała się kojarzyć z kimś, kogo znamy.”

Cytaty pochodzą z rozmowy Stephena Briggsa z Terrym Pratchettem, którą w całości znajdziecie w książce „Żółw przypomniany. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony aż do „Niucha””. Wywiad dostępny jest także na stronie Prószyński i S-ka.

Informacja o książce: Żółw przypomniany. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony aż do „Niucha”, autor: Terry Pratchett i Stephen Briggs, tytuł oryginalny: Turtle Recall: The Discworld Companion… so far, tłumacz: Piotr W. Cholewa, wydawnictwo: Prószyński i S-ka, liczba stron: 536, cena: ok. 30 zł.

O mnie:

Nazywam się Wojtek Krusiński i goodstory.pl to mój blog dotyczący pisarzy i trudnej, ale i fascynującej sztuki tworzenia ciekawych, wciągających opowieści. Więcej informacji znajdziesz na stronie kontaktowej.

Jeśli chcesz wspomóc ten blog, robiąc zakupy online skorzystaj z mojej strony Kupuj z Goodstory.pl

Prowadzę również serwis o podróżach PolskaZwiedza.pl, na którym dzielę się wrażeniami ze zwiedzania Polski i innych krajów świata. Zapraszam do odwiedzin!

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>