Pisz dla czytelników, nie pod tezę

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

Konstruując fabułę warto pamiętać, na czym należy się skupić, by stworzyć dobrą opowieść, która zaciekawi szerokie grono odbiorców. Mówiąc w skrócie – unikaj publicystyki, zaś wszystkie poboczne wątki niech służą głównej historii. Inaczej stracisz uwagę czytelnika.

Piszę to z pozycji czytelnika, który sięga po powieść dla ciekawej historii, dobrze napisanej, posiadającej pełnowymiarowych bohaterów, których losy będę jeszcze wspominał po latach. Chcę towarzyszyć postaciom i im kibicować aż do finału i liczę dodatkowo, że książka wywoła we mnie jakiekolwiek emocje.

Takie są moje minimalne wymagania ;-). Oczywiście, nie wszystkie powieści, które czytam, spełniają te oczekiwania. Niektóre z nich nie są nawet złe (ba, niektóre są wręcz wybitne!), ale ich autorzy tworzą swoje dzieła po prostu dla innego typu odbiorcy i przy wykorzystaniu odmiennych metod konstruowania opowieści. I wszystko jest dobrze, jeśli mają swoje grono czytelników i kolejne powieści również piszą z myślą o nich. Wtedy nie ma problemu…

Czytaj dalej

Polska powieść parlamentarna, którą chciałbym przeczytać

Lubię czytać i oglądać historie dotyczące władzy, polityki i prawa. Uważam, że jeśli są one dobrze skonstruowane i napisane, potrafią dostarczyć nie tylko sporych emocji, ale również wiele ciekawych informacji. Szczególnie, jeśli chodzi o powieść parlamentarną.

Google na hasło „powieść parlamentarna” zwraca tylko 9 wyników, widać więc, że ten termin nie jest używany do określania książek. Myślę jednak, że ten termin dobrze oddaje pomysł, który chciałbym wam przedstawić.

Chodzi bowiem o napisanie powieści, która prócz dobrej historii, miałaby także walory edukacyjne, czyli objaśniała jak działa proces legislacyjny w Polsce.

Podam dwa przykłady – „Ryzykowna gra” Brada Meltzera, thriller osadzony w systemie prawnym USA oraz powieść „Pierwszy między równymi” Jeffrey’a Archera, która opisuje brytyjski system parlamentarno-gabinetowy.

Czytaj dalej

„Autor, Autor”, czyli fabularyzowana biografia Henry’ego Jamesa

Interesuje was jakaś osoba (np. Henry James), ale nie zamierzacie pisać jej biografii, gdyż nie chcecie porzucać fikcji na rzecz literatury faktu? Wyjściem jest stworzenie biografii fabularyzowanej. Oto doskonały przykład książki z tego gatunku – „Autor, Autor” Davida Lodge’a.

Henry James – pisarz, który żył w latach 1843-1916, autor wielu powieści, w tym najsłynniejszej zatytułowanej „Portret damy”. Oto suche fakty. Chcecie wiedzieć więcej? Odsyłam np. do którejś z jego biografii. Wiem jednak, że sięgną po nią jedynie nieliczni.

Jak inaczej dowiedzieć się kim właściwie był Henry James, jakie miał ambicje, obawy czy troski? Tutaj z pomocą przychodzi David Lodge, pisarz brytyjski i były wykładowca literatury angielskiej, który napisał sfabularyzowaną powieść biograficzną „Autor, Autor”.

Czytaj dalej

Almost Human, czyli jak ciekawie wykorzystać w opowieści kryminalnej nowe technologie

Rok temu (dokładnie 17 listopada) w Stanach Zjednoczonym miał premierę nowy serial kryminalny osadzony w niedalekiej przyszłości. Zatytułowany jest „Almost Human” i stanowi dobre źródło inspiracji, jak tworzyć zaskakujące zagadki kryminalne, w których technologia odgrywa kluczową rolę.

Serial, stworzony przez J.H. Wymana na zamówienie telewizji FOX, rozgrywa się w 2048 roku. Dwójka głównych bohaterów to policjanci – detektyw John Kennex (w tej roli Karl Urban) i android o imieniu Dorian (gra go Michael Ealy).

„Almost Human” podoba mi się z kilku powodów – ma ciekawe postaci, dużo ironii i humoru oraz bardzo interesujące sprawy kryminalne, w których – jak się okazywało – do popełnienia przestępstwa w dużej mierze była wykorzystywana zaawansowana technologia. Do tego wiarygodnie rozwija się relacja między początkowo niechętnie nastawionym do partnera detektywem, a androidem.

Czytaj dalej

W jaki sposób Dean Koontz postawił wszystko na jedną kartę i wygrał – oto kulisy powstania „Nieznajomych”

Lubię, gdy autorzy publikują posłowia do swoich książek, w których przedstawiają kulisy powstania danego dzieła. Można wiele się z nich dowiedzieć i wyciągnąć wnioski dla siebie. Dlatego polecam zapoznać się z tym, co Dean Koontz napisał na końcu „Nieznajomych”, swojego pierwszego bestsellera w twardej oprawie.

Książki Deana R. Koontza to przede wszystkim thrillery i horrory. Łącznie bibliografia Koontza liczy ponad pięćdziesiąt tytułów. Od początku kariery Koontz robił to, co kocha i co pozwalało mu płacić rachunki, czyli pisał, pisał i jeszcze raz pisał.

I choć kilka jego powieści (m.in. „Szepty”, „Ziarno demona” czy „Klucz do północy”) sprzedało się w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy, pisarz przez wydawców postrzegany był wyłącznie jako twórca powieści kieszonkowych, tzw. paperbacków.

Na koncie miał już prawie dwadzieścia książek, gdy postanowił inaczej podejść do swojej kariery literackiej.

Czytaj dalej