Catherine Reiss: W tym miejscu śpiewają potwory – recenzja powieści i słów kilka o potrzebnej roli redaktora

W tym miejscu śpiewają potwory to pierwsza część czterotomowego cyklu Miejsce styku stworzonego przez polską autorkę piszącą pod pseudonimem Catherine Reiss. Dla mnie to przykład ciekawej historii, która sporo straciła przez brak porządnej redakcji. Już tłumaczę dlaczego.

Na początek muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem tempa publikacji całego cyklu przez Wydawnictwo Nocą. Od sierpnia 2025 do maja 2026 wyszły cztery tomy, łącznie ok. 2000 stron.

Dzięki uprzejmości Autorki miałem okazję przeczytać pierwszy tom, czyli “W tym miejscu śpiewają potwory” i od razu zaznaczę, że jest to powieść nierówna, z potencjałem, gdzie – niestety – zabrakło pracy dobrego Redaktora.

Czytaj dalej

Hugh Howey i jego postapokaliptyczna powieść Silos, czyli dlaczego self-publishing jest ważny

Międzynarodowy sukces powieści Silos oraz jej ekranizacja przez Apple TV to przykład na to, że oprócz pomysłu na dobrą historię, warto jeszcze go spisać, opublikować, a następnie promować :-)

Tak właśnie zrobił Hugh Howey, którego postapokaliptyczna wizja świata, gdzie niewielka (ok. 10 tysięcy osób) społeczność żyje w olbrzymim (prawie 150 pięter) podziemnym silosie, rozpaliła wyobraźnię czytelników na całym świecie. Przyznam, moją również.

Cykl Silos zapoczątkowały opowiadania, które Howey publikował samodzielnie za pośrednictwem Kindle Direct Publishing. I to widać czytając pierwszą część, zatytułowaną po prostu “Silos” (kolejna nosi tytuł “Zmiana”, trzecia zaś “Pył”), bowiem sporo jest w książce powtórzeń i podobnych scen (głównie chodzenia po schodach i opisywania poszczególnych pięter, gdyż silos został tak zaprojektowany, że nie ma w nim wind).

Czytaj dalej

Joe Haldeman: Wieczna wojna – recenzja książki

Wieczna Wojna to klasyka gatunku science fiction, określana wręcz jako kultowa powieść wojenna z przesłaniem pacyfistycznym osadzona w przyszłości, poruszająca stale aktualne zagadnienia związane z ludzką naturą i skłonnością do przemocy. Książka Joe Haldemana została nagrodzona prestiżowymi nagrodami, jak Nebula czy Hugo. 

Ostatnio pisałem o powieści “Rambo: Pierwsze krew” Davida Morrella z 1972 roku będącej głośnym głosem w dyskusji o sytuacji powracających żołnierzy z wojny w Wietnamie. Mniej więcej w tym samym czasie swoje dzieło pisał Joe Haldeman, które ostatecznie miało swoją premierę w 1974 roku pod tytułem “Wieczna wojna” (czyli jeszcze w trakcie trwającej wojny wietnamskiej).

Jest to powieść science-fiction, w której akcja rozgrywa się daleko w przyszłości, ale nawet dziś łatwo odczytać przesłanie tej opowieści, szczególnie, że konflikty zbrojne dalej są aktualnymi problemami. 

Czytaj dalej

Powrót do pisania po długiej przerwie

Powrót do pisania

Dawno nie pisałem na Goodstory.pl. W 2020 były to zaledwie trzy teksty. W 2021 – tylko jeden i to dopiero niedawno. Czas to zmienić! :-)

Pomiędzy ostatnim wpisem, a przedostatnim minęło piętnaście miesięcy. W tym czasie dużo się wydarzyło na świecie, w moim życiu również. Odnośnie Goodstory.pl – dużo myślałem o blogu, zbierałem materiały do następnych tekstów, ale poza tym nic więcej nie zrobiłem.

Zamiast tego zajmowałem się innymi projektami, jak m.in. praca nad kolejną powieścią (dalej w toku, a jeśli nie czytaliście mojej debiutanckiej powieści „Porachunki” to zachęcam. Ebook dostępny jest za kilkanaście złotych, w druku za 29 zł).

Czytaj dalej

Stephen King: Jest krew… – recenzja książki

Jest krew - Stephen KingCztery nowele Stephena Kinga zebrane w zbiorze Jest krew… polecam (jeśli w ogóle muszę :-)) głównie fanom tego pisarza. Pozostali powinni najpierw sięgnąć po jego starsze, lepsze nowele, które bardziej zapadną im w pamięć. Wszystkich natomiast, a w szczególności tych, których interesuje praca twórcza i sami marzą o karierze pisarza, chciałbym zachęcić do przeczytania ostatniego opowiadania, zatytułowanego Szczur.

“Jest krew…” składa się z czterech historii, każda ciekawa, intrygująca, jednak moim zdaniem nawet w połowie nie dorównują rewelacyjnym opowieściom chociażby ze zbioru “Czarna bezgwiezdna noc” z 2010 roku. Dlatego, jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się, czy Stephen King sprawdza się również jako pisarz krótszych form, zdecydowanie powinien sięgnąć po tę książkę sprzed dekady. Jest świetna (i przerażająca)! Przy okazji polecam swój ranking dziesięciu najlepszych książek Kinga.

Czytaj dalej