Polska powieść parlamentarna, którą chciałbym przeczytać

Lubię czytać i oglądać historie dotyczące władzy, polityki i prawa. Uważam, że jeśli są one dobrze skonstruowane i napisane, potrafią dostarczyć nie tylko sporych emocji, ale również wiele ciekawych informacji. Szczególnie, jeśli chodzi o powieść parlamentarną.

Google na hasło “powieść parlamentarna” zwraca tylko 9 wyników, widać więc, że ten termin nie jest używany do określania książek. Myślę jednak, że ten termin dobrze oddaje pomysł, który chciałbym wam przedstawić.

Chodzi bowiem o napisanie powieści, która prócz dobrej historii, miałaby także walory edukacyjne, czyli objaśniała jak działa proces legislacyjny w Polsce.

Podam dwa przykłady – „Ryzykowna gra” Brada Meltzera, thriller osadzony w systemie prawnym USA oraz powieść „Pierwszy między równymi” Jeffrey’a Archera, która opisuje brytyjski system parlamentarno-gabinetowy.

Czytaj dalej

Niech bohater ponosi konsekwencje swoich decyzji – przykład z “Gry o tron”

Fot. HBO

Tworząc swoją opowieść warto sprawić, by przełomowe dla rozwoju fabuły momenty  wynikały z zachowania któregoś z głównych bohaterów. Jak to dobrze zrobić? Zobaczcie na przykładzie sceny z “Gry o tron”, którą najpierw opisał George R. R. Martin, a następnie zekranizowali twórcy serialu.

Jest to o tyle świetny przykład, gdyż ta sama scena w książce i w serialu różni się jedynie w kilku szczegółach, ale to one właśnie sprawiły, że filmową narrację uważam za lepiej poprowadzoną. Dlaczego – o tym poniżej.

Co ciekawe – scenariusz akurat do tego odcinka (ósmego z pierwszego sezonu) napisał sam George R. R. Martin!

Czytaj dalej

Jakie imiona nadać swoim postaciom?

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

Wybór imienia dla głównego bohatera, jak również dla pozostałych osób pojawiających się w waszej opowieści, z pozoru wydaje się łatwy. Warto jednak poświęcić więcej uwagi temu procesowi i wybrać przemyślane imię. Z kilku powodów.

Od razu zastrzegę, że nie zamierzam rozważać tutaj wpływu twórczości J. R.R. Tolkiena czy Roberta E. Howarda na kolejnych pisarzy fantasy, którzy zaczęli wymyślać podobnie brzmiące imiona. Chodzi mi bowiem o bardziej generalne uwagi, które – mam nadzieję – pozwolą wam uniknąć niespodzianek czy wręcz przykrości w przyszłości.

Czytaj dalej

Sposób na regularne pisanie

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

Mam wrażenie, że najtrudniejsze w tworzeniu powieści jest zmobilizowanie się do regularnego pisania i dokończenia rozpoczętej historii. Oto jeden ze sposobów, jak tego dokonać.

Należy wyznaczyć sobie dzienny limit słów. Wiem, że to łatwo powiedzieć, a trudniej zrealizować, ale uważam, że to dobra metoda, by opowieść stopniowo posuwała się naprzód. Wiem również, że wielu pisarzy z powodzeniem ją stosuje.

Dla przykładu Terry Pratchett w pewnym momencie ustalił sobie limit na 400 słów. Jack London pisał minimum 1000 słów dziennie. Z kolei Stephen King wyznał, że pisze 2000 słów dziennie.

Czytaj dalej

Najpierw wakacyjna szkoła pisania, potem konkurs literacki

Fot. copyright (c) 123RF Stock Photos

“Wysokie Obcasy” postanowiły podczas letnich miesięcy przeprowadzić na swoich łamach literacki kurs, by nauczyć czytelników, jak pisać o swoim życiu. Redakcja zachęca, aby zdobytą wiedzę od razu wykorzystać w praktyce – pisząc tekst na konkurs.

Co sobotę “wykłada” inny pisarz. Pierwszą lekcję przeprowadził Janusz Rudnicki, autor książek “Męka kartoflana”, “Chodźcie, idziemy”, “Śmierć czeskiego psa” czy “Trzy razy tak!”. Kolejną – Sylwia Chutnik, potem ma być m.in. Tomasz Piątek i Mariusz Szczygieł.

Artykuły, mające być z założenia poradami, są krótkie i niestety mało konkretne, jak na razie. Bardziej króluje w nich forma, niż treść, a powinno być przecież odwrotnie.

Czytaj dalej